• Wpisów:4355
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 17:23
  • Licznik odwiedzin:269 713 / 4970 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Zaleta małego psa? Pani na poczcie nawet nie zauważyła że z nim weszłam
  • awatar tease: Co u ciebie? dawno się nie odzywałaś
  • awatar Wieczna Studentka: Mnie się marzy maltańczyk :).
  • awatar Gusia: @Kosmetyczneplum7: zakup? tyle jest psów które potrzebują miłości, my przygarnęliśmy niby pinczera, ledwo sięga mi do kolan a mam tylko 162cm
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Mogliby już skosić trawy. Leci mi z nosa ledwo wyjdę na dwór. Po każdym spacerze piorę zagiloną maseczkę. Już nie mówiąc o tym że miejscami trawa jest dwa razy większa od mojego psa i biedak musi się czasem nieźle nakombinować aby się załatwić
 

 
dni mi się już mylą, dojrzewam do tego by znaleźć prace, skończę tylko z mamą ten remont babci pokoju, pojade do Krakowa i od lipca najpóźniej chciałabym wrócić do normalnego życia
 

 
Lista schindlera, najlepszy film wojenny jaki widziałam
  • awatar Gusia: @dorothy: widziałam, w podobnym stylu jest Kompania Braci, jednak jest to najlepiej zrobiony amerykański film opowiadający o polskich realiach, realiach getta, obozów koncentracyjnych i ogólnie holokaustu
  • awatar dorothy: Polecam "szeregowiec Rayan" może zmienisz zdanie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nie sądziłam że telefoniczna konsultacja może się opóźnić, 15 minut w piątek łaziłam z psem czekając na telefon plus 10 minut wcześniej wyszłam. Sama rozmowa o dziwo trwała też kwadrans. Wróciłam do domu i po zostawieniu psa skoczyłam po bułki. A gdy wreszcie dotarłam do domu i usiadłam nie mogłam się podnieść. Gdy to zrobiłam zrobiło mi się słabo, niedobrze. Kręgosłup napieprzał tak że musiałam sięgnąć po Codeine. Nie wiem jak się półtorej godziny później dotarłam do dentysty. Gdy zmierzono mi temperaturę wyszło 35,7
 

 
Wczoraj mama odwaliła numer. Przyszła mówiąc że chyba odkurzacz jest zepsuty bo nie chce pracować. Otworzyłam odkurzacz i widzę że worek pełny do tego stopnia że aż zrobiła się w nim dziura, filtr brudny. Wymieniłam worek, zmieniłam filtr, wyczyściłam odkurzacz. Włączam i ciągnie bardzo mocno
 

 
Są takie dni jak ten kiedy nic mi się nie chce, gdy nie mam nastroju ani mobilizacji do działania. A jednak dla mamy udaje że mam siłę i energię pomagając jej w odmalowaniu pokoju babci. Po co ją martwić? Ja muszę żyć z tym żyć. Inni nie koniecznie

Blaski i cienie depresji
 

 
Uwaga jak zwykle bezstronna i obiektywna
 

 
U was też ponownie pojawiły się ulotki? Trzy dziś ze skrzynki wyjęłam
 

 
Uroki wiosny, korony i budynku z wielkiej płyty - remont u sąsiada brzmi jakby był u mnie. Wola staje się kolejną sypialnią, ludzie zmieniają się jak rękawiczki i co chwila ktoś bzyczy
 

 
Kiedy bliska koleżanka choruje na schizofrenie czasami trzeba podejmować decycje przez które boli serce. Tak jak w momencie gdy trzeba zawieść jej zaufanie i zadzwonić do rodziców w obawie o jej zdrowie i życie. Łzy w oczach miałam, ręka mi się trzęsła gdy wybierałam numer jej ojca. Ale musiałam...

W poniedziałek napisała do mnie L że związała się z nieodpowiednim mężczyzną który jej grozi, którego się boi. Prosiła bym przekazała jej ex by się nie pojawiał w jej domu bo tamten grozi że go zabije, mówiła że była na policji, pytała czy dostałam jej nagie fotki

Normalnie bym się przeraziła. Zachowałam jednak zimną krew. Wiadomość do Michała poszła, ją wspierałam zupełnie jakbym jej wierzyła.
Ale byłam już przekonana że coś się dzieje.
W piątek zadzwoniła z życzeniami i szczęśliwa opowiadała że się zakochała, jaki ten mężczyzna jest cudowny, że się w weekend pierwszy raz spotykają (wyszło że się tydzień znają). Podeszłam do tego z dużym dystansem. Ale oczywiście nie dałam nic po sobie poznać że mam wątpliwości czy mówi prawdę.
Cały czas byłam przekonana że rodzice wiedzą więc nie interweniowałam. Aga wieczorem napisała że z nią jest coś nie tak. Pokazała mi obszerny wpis na jej fb i fragmenty ich irracjonalnej rozmowy. To już było na maxa dziwne.

Utworzyłam oddzielną konwersacje z Agą i M chorą na to samo i jej mężem. Czym jest schizofrenia wiem, miałam w ośrodku i na placówce takich pacjentów, poznałam teorię. Jednak bałam się sama podejmować jakieś działania. Poza tym M sama chorując doskonale rozpoznała objawy a P dodał swoje upewniając mnie w przekonaniu że L albo odstawiła leki albo nie działają i ma drugi rzut. Dzięki ich wsparciu upewniłam się że podejmuje dobrą decyzję. Rozmowa z ojcem L przebiegła dobrze. Zmartwił się, bo niby wiedział co się dzieje ale nie miał świadomości że jest tak źle. Dziękował mi za interwencje. A mi było głupio. Bo nic takiego nie zrobiłam. Gorzej, mam poczucie że poniekąd zawiodłam zaufanie choć wiem że to dla dobra L. Bo nawet gdybyśmy się pomylili lepiej w tą stronę niż zostawić kogoś samego w chorobie samego
 

 
Zadzwoniła Aga, półtorej godziny rozmawiałyśmy. Pierwszy raz od dawna tak długo. I wreszcie swobodnie
 

 
Przy depresji powinnam być na lekach nasennych. Czasami nie wiem czy tak naprawdę budzi mnie ból czy budzę się z powodu choroby. Leki nasenne jednak odpadają dopóki nie zostanę uregulowana przeciwbólowo. Poradnia leczenia bólu odwolała jednak miesiąc temu wizytę bezterminowo. W poniedziałek chyba tam zadzwonię dowiedzieć się jak wygląda sytuacja bo trudno normalnie funkcjonować jeśli niemal każdej nocy budze się
  • awatar Papierowє strzępki ℳiℒości ❤: Cześć ☺️ żeby wyjść z depresji potrzebujesz zmienić sposób myślenia. Musi być coś co tę chorobę pogłębia. Musisz to porzucić, odciąć się od tego. I nie jestem głupim znawcą, który pisze Ci pseudoporady nie wiedząc o czym mówi. Doskonale Cię rozumiem kochana. Przechodziłam przez to. To była prawdziwa depresja i tego się nie da opisać. Ktoś kto tego nie przeszedł, nigdy tego nie zrozumie. Dlatego nigdy nie szukaj zrozumienia wśród takich ludzi, którzy nigdy dwepresji nie mieli i nie miej im tego za złe, że nie rozumieją. Jeśli chcesz porozmawiać o tym z osobą, która Cię zrozumie i dowiedzieć się jak z tego wyszłam to napisz do mnie ☺️
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
W nocy coś mnie tknęło i poszłam do łazienki. dostałam okresu. zupełnie tutaj na działce jestem nieprzygotowana ani podpasek ani leków na ból, jedynie duży zapas majtek od lat gromadzony na takie okazje. Ani wyjść ani się przed kompem na brzuszku położyć. Do nadarzyna nie pojadę bo biletu nie mam (boje się jednak kontroli) a na piechotę nie pójdę, zresztą wszędzie za mną łazi pies i musiałabym go zabrać ze sobą
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
funkcjonowanie z ciotką wariatką to jak rolercoster, już dziś przez nią płakałam, nie chce pisać szczególów, i chciałam do domu wracać. jestem na działce ze względu na babcie. kocham ciotkę, przecież ona i babcia były przy mnie od urodzenia i mną się zajmowały, ciocia potrafi być naprawdę dobra ale i jak nikt inny napsuć mi krwi. Zastanawialam się nawet nad odwołaniem terapii. Ale podchodziłam do tematu jak do jeża i w efekcie byłam na wylocie gdy pani Hania zadzwoniła. Poszłam i znowu wrócilam w lepszym nastroju. Niesamowita jest ta babka. Uwielbiałam moją pierwszą psycholog z tej poradni, to była młoda, energiczna i bardzo ciepła babeczka. Tej z powodu wieku trochę się przestraszyłam (najczęściej pracowałam z mlodymi osobami) i wydała mi się trochę sztywną formalistką. Od pierwszej wizyty wyczulam jednak że chce mi pomóc i widzi na to sposób. Przyszłam kiedyś na sesje kompletnie rozbita i choć nie wierzyłam w jej metody relaksacyjne przyniosło mi to ulgę. Stopniowo coraz lepiej się z nią czułam. A już kompletnie pokochałam ją od czasu gdy rozmawiamy przes telefon. Obecnie nasze sesje skupiają się bardizej ku temu abym wyładowała swoje emocje, wyrzuciła z siebie wszystko a ona pokazuje mi jasną stronę. Chwilami gdy ryczę w słuchawkę czuje jej desperację by mi pomóc, ulżyć. Coraz bardziej zastanawiam się jak funkcjonowałabym gdybym została teraz sama.
 

 
Nie mogę spać z psem. Mam czujny sen a on piszczy przez sen, stęka gdy zmienia pozycje. A z drugiej strony tak mnie pilnuje na działce że nie mam serca mu odmówić
 

 
A tymczasem oficjalnie kolejna wiosna przybyła
 

 
A tymczasem mój pies jest już oficjalnie uznany przez weta za ślepego. Kiedyś to się musiało stać.
 

 
w usg piersi czysto, w rezonansie kręgosłupa zmiany ale nie ma mnie teraz kto leczyć
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Mój ulubiony katecheta pedofilem. W dodatku molestował moją koleżankę. Mijają lata. Ona odsuwa się ode mnie, dopiero jej siostra jej siostra wyznaje że to się znowu wydarzyło niedawno. Proszę redaktorkę mojej gazety by to mnie pozwoliła przeprowadzić z nim wywiad podczas którego usiłuje zbadać sprawę. Porywa moją koleżankę. Przedzieram się przez kordon policji i mówię żeby wziął mnie. Okazuje się że kocha mnie i celem tego porwania było zdobicie mnie. Odbywa się wymiana zakładników. Broń przy mojej skroni powstrzymuje policję przed interwencją podczas gdy on wsadza nas do samochodu i odjeżdża.

Scenariusz filmu? Nie to tylko mój sen
 

 
Do carfura weszła para po cywilnemu. Wyciągnęli blachy i spisali pracownika za brak maseczki. Robiłam zakupy w oddali, dopiero przy kasie dowiedziałam się o co chodzi. I zwróciłam uwagę że facet wszedł na sklep bez rękawiczek.

Kontrolując innych trzeba samemu być w porządku

Wycwanili się, w majówkę patrol policjant z żołnierzem włazili na place i pomiędzy bloki. W sobotę stałam wraz z dwoma innymi parami pod blokiem i rozmawiałam podczas gdy na trawniku bawiły się nasze psy. Tylko czekałam aż nam zwrócą uwagę za nielegalne zgromadzenie Minęli nas. Pod lasek także zajechał patrol, zapewne czekając na wychodzących z lasu.
 

 
remont ulicy i remont nad nami, ludzie czasami nie myślą
 

 
Mamy brat jest niesamowity. Bez względu na wszelkie animozje i nieporozumienia między nami, gdy chodzi o nią oboje potrafiliśmy wyjść poza to.

Parę dni temu zadzwoniłam do niego będąc bezradna wobec mamy stanu psychofizycznego. Wiedząc jednocześnie jak blisko oboje są i jak wielki wpływ ma on na nią. Wystarczyły właściwie dwa zdania. Poprosiłam by do niej zadzwonił i porozmawiał z nią ale nie mówił że to ja prosiłam. Był niedawno u nas, wiedział że mama się źle czuje, więc byłam spokojna że ta się nie pokapuje że to moja sprawka.

Wieczorem rzeczywiście zadzwonił. A potem mama mi powiedziała że brat dzwonił do dostał kartkę z życzeniami świątecznymi od bratanka z usa i pytał czy do nas też tak późno przyszła.

Wcześniej widziałam że z przyjaciółką nie bardzo chciała rozmawiać o relacjach z siostrą. Ale brat to inna para kaloszy. O ile w przypadku przyjaciółki chęć chronienia siostry jednak ją ograniczała o tyle w rozmowie z nim nie musiała ukrywać niczego. Ani jak ciotka ją wykończyła, ani jak czuje się w dobie pandemii czy mając chorą córkę. W końcu wychowywali się razem, w końcu to najbliższa rodzina i on jak chyba nikt inny ją rozumie i mu ufa, a na pewno kocha go.

Bez względu na to jakie są nasze relacje ja dla mamy wskoczyłabym w ogień, rozmowa z jej bratem za jej plecami to pikuś. Ciesze się że jest ktoś taki kto mnie wspiera
 

 
Czy z depresji można się wyleczyć?

Rokowanie w depresji jest uzależnione od kilku czynników: wieku, dotychczasowego stopnia aktywności towarzyskiej i zawodowej pacjenta czy wsparcia rodziny chorego w jego walce z chorobą. Jeżeli przed pojawieniem się stanów depresyjnych pacjent był aktywny zawodowo, a jego relacje z rodziną były silne i bliskie, szybciej i łatwiej wróci do stanu sprzed choroby. Podobnie jest w przypadku chorych na depresję, których rodziny wykazują się empatią i pomagają w procesie leczenia.

Depresja powoduje pewnego rodzaju niepełnosprawność życiową. Cierpiąca na nią osoba nie zawsze jest w stanie wyjść z łóżka i pójść do pracy. Towarzyszą temu trudności z koncentracją uwagi oraz spowolniony tok myślenia. Utrapieniem staje się noc, gdy nie można zasnąć albo człowiek budzi się wczesnym rankiem, nie mogąc kontynuować snu. Kolejnym objawem są myśli samobójcze, które w depresji pojawiają się jako bardzo realne - przerażają, zawstydzają, potrafią mieć charakter wewnętrznego przymusu.

Depresja jest stanem, w którym nie widzi się żadnego wyjścia. Męczy wykonywanie najprostszych czynności, więc codzienne sprawy stają się ogromnym wysiłkiem. Spada zaufanie i szacunek do samego siebie. Zanika wszelka nadzieja, także na to, że ten stan kiedyś się skończy. Pojawiają się nieracjonalne poczucie winy oraz wyrzuty sumienia. Chory nieadekwatnie ocenia siebie, nie wierzy w swoje możliwości. Wszystko widzi w czarnych kolorach. Świat staje się nocą. Ludzie depresji noszą w sobie nieustanny lęk. Mają świadomość, że coś jest nie tak, ale nie są w stanie tego zrozumieć ani zmienić.

Depresja odzwierciedla się także w życiu duchowym: modlitwa staje się ciężka, pusta, głucha, pojawia się poczucie odłączenia od Boga. Osoba w depresji spotyka Boga, ale na innym poziomie - wie, że On jest blisko, ale nie ma poczucia głębokiego odczuwania Go. Objawy depresji przypominają strapienie duchowe, lecz ona trwa dłużej i przejawia się w całym funkcjonowaniu człowieka.

Depresja oznacza ograniczenie aktywności życiowej: stopniową utratę dotychczasowych zainteresowań, trudności w podejmowaniu różnych czynności i działań (aż do skrajnego zaniechania tych czynności na przykład niemożność wstania z łóżka, wykonania najprostszych czynności higienicznych, jak ubranie się, umycie, uczesanie) stopniową utrata energii życiowej i zmniejszenie wrażliwości na bodźce emocjonalne (apatia), wzmożoną męczliwość i przewlekłe zmęczenie z ograniczeniem codziennej aktywności. Czasami występuje pobudzenie psychoruchowe z poczuciem zwiększonego napięcia wewnętrznego, niepokoju oraz niemożnością znalezienia sobie miejsca.

Myślenie depresyjne to pesymistyczna ocena własnej przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, utrata poczucia własnej wartości, zaniżona samoocena, poczucie bycia bezwartościowym, niepotrzebnym.

Lęk wprawdzie nie jest typowym objawem depresji, ale bardzo często jej towarzyszy. Pacjentowi, choć ma poczucie stale utrzymującego się lęku, trudno określić, czego konkretnego się boi (lęk nieokreślony). Niejednokrotnie ma charakter przewlekły - jego nasilenie stopniowo narasta i zmniejsza się (lęk wolno płynący) - i często jest umiejscawiany gdzieś w środku ciała, na przykład w klatce piersiowej.
 

 
Narastające poczucie utraty sensu życia, bezsens życia, poczucie beznadziejności, myśli rezygnacyjne, myśli o śmierci są w tym stanie naturalne. Może to być pragnienie śmierci drogą naturalną („chciałbym usnąć i więcej się nie obudzić”, „proszę Boga o śmierć”, „chciałbym ulec jakiemuś wypadkowi”), aż do myśli o popełnieniu samobójstwa. Myśli te pojawiają się często wbrew woli pacjenta, który stara się sobie z nimi radzić, ignorować je, ale z czasem staje się to coraz trudniejsze.

W przebiegu depresji często występują też inne mniej typowe dolegliwości, które często utrudniają właściwe rozpoznanie i bywają przyczynami błędów diagnostycznych. Wśród nich należy wymienić następujące grupy objawów:

- Zaburzenie koncentracji uwagi, poczucie pogorszenia pamięci i funkcji poznawczych, które stopniowo ustępują wraz z postępującym leczeniem depresji i poprawą nastroju.

- Zaburzenia snu w depresji przejawiają się często trudnościami w zasypianiu i utrzymaniu snu, sen często jest płytki, przerywany. Charakterystyczne dla depresji jest również częste budzenie się w godzinach porannych (3.00–5.00 rano) z możliwością ponownego zaśnięcia przy mniejszym nasileniu depresji, albo z niemożnością ponownego zaśnięcia u osób z depresją w znacznym stopniu nasilenia. Zaburzenia snu w przypadku depresji mogą również

występować pod postacią nadmiernej senności zarówno nocnej, jak i w ciągu dnia. Trudno się wtedy wybudzić ze snu nocnego, pacjenci twierdzą, że „przesypiają całą noc i cały dzień” z krótkimi przerwami.

- U kobiet mogą wystąpić zaburzenia cyklu płciowego i zaburzenia miesiączkowania


- Dla typowych postaci depresji charakterystyczne jest tzw. dobowe wahanie samopoczucia. Pacjenci zazwyczaj gorzej czują się w godzinach porannych, południowych i bardzo trudno im jest rozpocząć dzień. W godzinach wieczornych mają wrażenie nieco lepszego samopoczucia i aktywności. W procesie postępującego leczenia depresji wieczorne godziny lepszego samopoczucia „wydłużają się” w kierunku najpierw godzin południowych, a potem rannych. Ale są też pacjenci z depresją, którzy lepiej czują się w godzinach porannych niż wieczornych, albo też nie mają poczucia dobowych wahań swojego nastroju.

Depresja to choroba nawracająca – mówi dr n. med. Iwona Patejuk-Mazurek, psychiatra z Kliniki Psychiatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, i dodaje - 75 proc. chorych zachoruje ponownie w ciągu 2 lat od poprzedniego epizodu. Jednocześnie jest to najlepiej dająca się kontrolować choroba psychiczna, tzn. im szybciej rozpoczniemy terapię, tym szybciej uzyskamy efekty. Lekarze są w stanie pomóc choremu w ciągu kilku tygodni, tak by normalnie funkcjonował w rodzinie, w pracy. Jednak z badań Światowej Organizacji Zdrowia wynika, że w co drugim przypadku po wyleczeniu depresji pojawia się jej nawrót.

Ważna jest także swego rodzaju rehabilitacja, tzn. podczas leczenia depresji trzeba odpocząć, nauczyć się, aby nie obciążać się nadmiarem obowiązków.
 

 
Z nieznanych mi powodów pinger twierdzi, że pierwsza i najważniejsza cześć mojego artykułu jest spamem i nie chce mi go opublikować. Całość dostępna na moim drugim blogu. Serdecznie zapraszam!

https://wpogonizaniebem.blogspot.com/2020/04/depresja-artyku.html
 

 
Dlaczego ja?????

Obecnie, rozpatrując przyczyny chorób psychicznych, w tym depresji, często korzysta się z tzw. modelu biopsychospołecznego. Uwzględnia on jako przyczyny depresji m.in.:

- czynniki biologiczne (np. czynniki genetyczne, zmiany poziomu neuroprzekaźników w mózgu, stan zdrowia somatycznego, choroby przewlekłe, uzależnienia),

- czynniki psychologiczne (np. stresujące wydarzenia życiowe i sposoby radzenia sobie z nimi, relacje małżeńskie, rodzinne i relacje z innymi osobami),

- czynniki społeczne i kulturowe (np. sieć wsparcia społecznego, poczucie samotności, sytuacja zawodowa, szkolna, materialna, mieszkaniowa).

Zaleca się również badanie wzajemnych relacji wyżej wymienionych czynników, ponieważ często występują one równocześnie. Najczęściej choroba psychiczna, w tym depresja, jest efektem współdziałania kilku różnych czynników należących do kilku z wymienionych kategorii.

Leczenie farmakologiczne epizodu depresyjnego (potocznie nazywanego depresją) u około 1/3 pacjentów po pierwszej kuracji nie przynosi zadowalających efektów. U około 2/3 osób z tej grupy obserwuje się poprawę po zmianie leku. Jednak u około 5—15% chorych, nawet pomimo wielokrotnych zmian leków, czy rozszerzenia kuracji o inne, dodatkowe leki i terapie nadal nie przynosi efektu. Należy więc zwrócić jeszcze większą uwagą na inne niż farmakologiczne aspekty leczenia depresji: na sytuację rodzinną, socjalną, niedawne i aktualne wydarzenia życiowe, czy też aspekt samotności i możliwości wsparcia ze strony bliskich.

Bardzo istotna jest analiza stanu zdrowia somatycznego. Dolegliwości bólowe czy przewlekłe stany chorobowe sprawiają, że pacjent nie może nie może skupić się na pracy z terapeutą i na poprawie swojego samopoczucia gdyż sprawy zdrowotne dominują jego codzienność na tyle mocno, że jest on w stanie skupić się jedynie na nich.
 

 
Co powoduje depresję?

To pytanie wciąż pozostaje bez jednoznacznej odpowiedzi. Jedna z najpopularniejszych hipotez zakłada, że jest ona związana z chemiczną nierównowagą w mózgu. W największym uproszczeniu chodzi o to, że z różnych przyczyn niektórym ludziom brakuje hormonów szczęścia. Jest to oczywiście nazwa nieprofesjonalna, ale pomaga ona wyobrazić sobie rolę neuroprzekaźników, takich jak: serotonina, noradrenalina i dopamina, których niedobór ma być odpowiedzialny za występowanie depresji. Istnieje wiele neuroprzekaźników, ale te trzy, - a szczególnie serotonina - mają podstawowy wpływ na depresję. Na podstawie tej hipotezy koncerny farmaceutyczne rozpoczęły własne badania i produkcję leków antydepresyjnych.

Osoby podatne na depresję nieustannie powtarzają w myślach negatywne wydarzenia ze swojego życia. Ponadto mają więcej kłopotów z wykonaniem zadań i częściej niż inni doświadczają obsesyjnych myśli związanych z wątpliwościami w jakość wykonywanych przez nią czynności, na przykład: „Jestem beznadziejny”, „Nie dam rady”, „Nic nie potrafię”, „Nic mi nie wychodzi”.

Osoby doświadczające depresji są czarnowidzami, ponieważ negatywnie postrzegają siebie i otaczający je świat. W czarnych kolorach widzą zarówno przeszłość, teraźniejszość, jak i przyszłość.
Kiedy mamy depresję zaczynamy robić mniej i mniej, z powodu zmęczenia, trudności w spaniu/jedzeniu i z powodu negatywnego stylu myślenia. Chcemy zostać w łóżku, albo zostać w domu i nic nie robić, odizolować się od ludzi, przyjaciół, rodziny.

Zwiększenie naszej aktywności, czy ćwiczeń fizycznych może mieć ogromny wpływ na nasze samopoczucie i nastrój,Zużyjemy niekorzystne zasoby adrenaliny, które tworzy lęk i złość. Stymulujemy ciało, by produkowało naturalne antydepresanty.

Techniki relaksacyjne

Uziemienie – naprawdę się rozejrzyj: co widzisz, słyszysz, czujesz (dotyk, węch, smak) trzymaj jakiś przedmiot, który daje ci ukojenie.

Ćwiczenia fizyczne – spacer, pływanie, siłownia, rower. Jeśli nie możesz znaleźć motywacji….użyj reguły 5 minut. Powiedz sobie, że będziesz to robić, tylko przez 5 minut. Po 5 minutach, możesz przestać to robić, albo kontynuować Rób wszystko krok po kroku, jeden krok na raz -nie planuj zanadto

Rozpieszczaj się– zrób coś co naprawdę lubisz, albo coś relaksującego

Pozytywny dialog wewnętrzny – dodawaj sobie odwagi mówiąc: Dam radę to zrobić,

Jestem silna/ny i kompetentna/ny – znajdź afirmację która ci pomożeUżyj wizualizacji Bezpiecznego miejsca.

Powiedz sobie: “To przejdzie, to jest tylko chwilowe”. “Przetrwałam/em poprzednim razem, i teraz też dam radę”. Kiedy znajdziemy się w tunelu i boimy się że nie mamy wyjścia, że to pułapka, nie ma sensu się zatrzymywać, trzeba iść naprzód, by dotrzeć do końca tunelu – bo tam jest światło i czeka na nas.

Wizualizuj siebie, jak robisz rzeczy, które kiedyś sprawiały ci przyjemność, czy chciał(a)byś znowu robić, oraz jak z sukcesem realizujesz różne obowiązki.

Poszczególne rzeczy terapeuta dostosowuje indywidualnie do pacjenta. Razem wypracowują sposoby na zmniejszenie napięcia i redukcje stresu. W ciężkich przypadkach depresji raczej nie są stosowane. Na tym etapie praca z pacjentem polega w szczególności na odbudowaniu własnego ja poprzez wykonywanie najbardziej prozaicznych czynnościach jak codzienna toaleta, regularne (nawet krótkie) spacery czy zadbanie o swój wygląd (czyste, codziennie nowe ubranie).

Jak nie pomagać

„Przesadzasz, inni mają gorzej” – to komunikat, w którym zarzuca się osobie w depresji, że wyolbrzymia swój problem i że wystarczy odrobina wysiłku, by sobie z nim poradzić. W końcu reszta świata radzi sobie świetnie.

„Inni mają gorzej” – pewnie, przecież na świecie ludzie cierpią z głodu, pragnienia, giną w wojnach, a nad tym wszystkim wisi widmo globalnej katastrofy ekologicznej.

Nie dajemy zatem drugiej osobie prawa do odczuwania emocji, które często towarzyszą depresji: smutku, żalu, złości, lęku. Czy chodzi o to, że innym jest gorzej? Nie, rzecz w tym, że tej konkretnej osobie jest źle.

„Nie możesz tak ciągle się nad sobą użalać” – a dlaczego nie? Każdy ma prawo czuć się gorzej.

„Weź się do roboty. Przestań się lenić” – z żadnych dostępnych badań nie wynika, aby dzięki pracy i aktywnościom depresja minęła jak ręką odjął.

W TOP 10 najpopularniejszych komunikatów, które mają nieść pocieszenie osobom w depresji, są także: uśmiechnij się, wyjdź do ludzi, weź się w garść, wszyscy miewamy doły, trzeba jakoś żyć dalej, masz dzieci, musisz więc sobie poradzić. – Osoba w epizodzie depresji, rozpoznawanym na poziomie klinicznym, najczęściej nie znajduje motywacji do działania, trudno jej myśleć o przyszłości, snuć jakiekolwiek plany, przeżywa przygnębienie. Kiedy słyszy komunikaty w stylu „weź się w garść”, „inni mają gorsze problemy”, „przestać się wreszcie smucić” tak naprawdę nie jest w stanie odebrać ich jako formy wsparcia. Wręcz przeciwnie, ma poczucie, że nikt nie rozumie jej problemu i pozostaje z nim sama. To powoduje, że czuje się też bezradna tu i teraz, a nawet wpędza w poczucie winy: swój stan rozpatruje w kategoriach osobistej porażki – wyjaśnia dr Karolina Zalewska-Łunkiewicz.

Musimy mieć świadomość, że depresja wiąże się ze zmianami na poziomie przekaźnictwa neurochemicznego w mózgu. Osoby chore nie tylko odczuwają permanentny brak energii, ale też ich funkcje poznawcze, takie jak koncentracja uwagi, pamięć, filtrowanie informacji płynących z zewnątrz ulegają osłabieniu. Cierpiący z powodu depresji mają na przykład tendencję do wyłapywania i zapamiętywania negatywnych treści. Pozostawienie takiej osoby przez najbliższą rodzinę czy przyjaciół może doprowadzić się do skrajnego stanu, w którym będzie potrzebna nie tylko psychoterapia i farmakoterapia ale też hospitalizacja. Tu nie ma mowy, żeby samą siłą woli wyjść z choroby. Oczywiście zdarzają się przypadki nieleczonej depresji, która ustępuje samoistnie. Jest to jednak proces wydłużony w czasie i pozostawia po sobie często realne zniszczenia.

Badania kliniczne pokazują, iż znacząco wówczas wzrasta ryzyko nawrotów epizodów depresji w przyszłości – tłumaczy dr Zalewska-Łunkiewicz. – Afirmujące komentarze, czy wszelkie pseudoporady o automotywacji adresowane do osób w depresji, są często przywoływane przez zwolenników antypsychiatrii. Zwykle argumentują oni, że leczenie farmakologiczne i hospitalizacja są w przypadku zaburzeń psychicznych bezzasadne. Jako psychoterapeutka nie zgadzam się z tym stanowiskiem. Stan niektórych osób w depresji jest na tyle poważny, że psychoterapia nie wystarcza i należy zastosować farmakoterapię.

Jak zatem zwracać się do osoby w depresji?

Gdy na depresję zapada osoba bliska, trudno czasem powściągnąć emocje i zachować racjonalność. Dla dobra chorego trzeba jednak to zrobic i...

Po pierwsze, swoją pomocą nie przytłaczać, lecz ją dawkować. Po drugie, nie uszczęśliwiać na siłę. Po trzecie, zachować wytrwałość, nie zrażać się niepowodzeniami, oferować pomoc regularnie. Po czwarte, nie podważać autorytetu lekarza i terapeuty.

Wierzę w ciebie; nie rozumiem tego, co przeżywasz, ale bez względu na wszystko, jestem z tobą; zróbmy coś razem; zawsze możesz na mnie liczyć; jesteś dla mnie ważny/ważna; każdy ma prawo do słabości - czy nie brzmi to lepiej niż „weź się w garść”?
 

 
Chwaliłam się że dach naprawili? Raczej zepsuli. Ulewa w nocy. Wstała mama do toalety i pół przedpokoju wody obudziłam się na światło w przedpokoju i zaczęłam sprzątać. Ręcznik położyłam i zobaczymy. Dobrze że nie ma babci. Jeszcze by to na nią padło i krzywdę by sobie zrobiła
 

 
Zamknięte drzwi u babci w pokoju i ja która po cichu przed 8 wyszłam z domu na pocztę. Mama myślała zdziwiona że śpię u babci, koszuli nocnej nie zauważyła rzuconej na moim łóżku. Mamy w rodzinie niezłą bękę z niej teraz
 

 
Nie wiem po co to oglądam skoro nie lubię scen zabijania. Coś w sobie jednak ma bo jestem w połowie (5 odcinków z 11)
 

 
Kupiłam kubek, bo ten przywieziony z Olsztyna stłukł się. Przysłali impostem. W mailu zachęcali do płatności kartą. Tymczasem kurier który do mnie przyszedł nie miał terminalu choć mówili że będzie miał. Mnie tam ryba jak zapłacę ale innym to może przeszkadzać i mógłby być problem w razie braku gotówki
 

 
A jednak nie do końca jasne są dla mnie zasady sortowania śmieci. Wyschnięty tusz do rzęs to odpady zmieszane? A tapeta? Bo że karton po soku to mi powiedziano że tworzywa sztuczne
 

 
W czwartek miałam wyjeżdżać na weekend do Krakowa. Jeszcze w listopadzie zarezerwowałam nocleg. Niedrogo, koło Sukiennic. Tymczasem w poniedziałek będę musiała zdjąć rezerwację. Rozplanowane było kiedy bilety kupujemy, spisane miałam wstępnie pociągi. Mój wymarzony weekend w Krakowie, który do tego miał umocnić moją relację z Martą i Pawłem. Tak czekałam, tak marzyłam, wyszukałam miejsca fajne. Mieliśmy się pod koniec marca spotkać i ustalić szczegółowy plan. Nie zdążyliśmy. Zrobiłam drugą rezerwację na Boże ciało ale i ten termin jest niepewny, ona nie wie czy nie wróci do pracy już.

Mama sprząta i wyjęła walizkę. Popłakałam się. Ta walizka powinna już spoczywać w pokoju babci załadowana w połowie rzeczami które prałam i nie chce pobrudzić na wyjazd. Którego nie będzie. Zazwyczaj mój jedyny wyjazd w roku, jedyny urlop i czas odpoczynku zaraz pójdzie się bujać
  • awatar Coel: Ja pewnie bym jechała do Radomia, grzała się na działce u teściów.
  • awatar Judyta Zagubiona: Wiem co czujesz, dla nas wszystkich ten czas jest ciężki, nasza majówka też poszła w las, a tak liczyłam na spokojny czas.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.