• Wpisów:4214
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:3 godziny temu
  • Licznik odwiedzin:252 300 / 4315 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Rozmawiałam z mamą kiedy i do kogo 1 listopada. Uważa że powinnam jechać z nimi do jej ojca bo gdyby żył broniłby mnie i ją przed moim ojcem, nie pozwolił taki rozwój wypadków. Zrobiło mi się przykro. Bo wiem jakim gnojkiem był mój ojciec, lecz mimo wszystko to był mój ojciec i uważam że tego dnia powinnam być tam a nie u dziadka którego nie znałam. To oczywiste gdzie mama jedzie i wiem że nie będzie mi robić zbyt wielkiej afery jeśli nie pojadę ale zabrakło mi w tej sytuacji jej wsparcia. Bo mimo wszystko chodzi o mojego ojca. Nie wybielam go, tymczasem ona swojego tak. Zupełnie inaczej zabrzmiało by gdyby mi powiedziała że po prostu chce abym pojechała z nimi zamiast wykładu na temat wyższości swojego ojca nad moim. Czuje się z tym osamotniona.....
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
4 dzień chodzimy do weta. Ja dziś rano swoje sprawy zalatwiałam. Wróciłam to poszłam spać. Mama stwierdziła do babci że chyba mam dość insama dziś go zabrała. Z każdym dniem jest lepiej ale te postępy są tak małe. Na dworze jest normalny w domu apatyczny. Dziś zjadł więcej niż przez ostatnie 3 dni i wreszcie jest kupa. Jutro znowu wracamy. Po nocach przez gamobia nie śpie
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wrócę do domu, przebiore się i idę do weta. Pies drugi dzień nic nie chce jeść. Obawiam się przez Agê kroplówki. Resztę napiszę potem
 

 
Wróciłam wczoraj z pracy i pierwsza informacja że pies dziś nic nie je. Druga że ma biegunkę. A kiedy poszłam do niego leżącego na łóżku u mamy zaczął piszczeć. Miałam wrażenie że nie może znowu się podnieść i stać na lapce. Szybko tabletka na ból. Po jakimś czasie pies przybiega do mnie i wierci się. Na ręku się uspokaja. Mama mówi że miał takie zrywy dziś. Niedługo potem woła że krew pod ogonkiem. No to trzeba do weta. Za kilka minut 21. Tu u nas zamykają zresztą nie ufam. Chcę klinikę na powstańców wygoglować na szczęście wpisuje wet całodobowo i pojawia mi się miejsce niedaleko nas. Dla pewności dzwonię. Mama bez protestu ubiera się i idzie z nami. W końcu to ona była z nim przez cały dzień. Już w poczekalni technik zagląda i podejrzewa przetokę. Lekarka potwierdza. Oczyszcza podaje leki. Jutro mamy wrócić
  • awatar Gusia: @Yuca: tak naprawdę zaczęło się ode mnie w niedzielę gdy przypierdoliłam w drzwi...
  • awatar Yuca: :/ to się nazywa nieciekawy początek tygodnia...
  • awatar Gusia: @saphena: przeciwko bólowi ma tylko zapisane i w sumie dobrze że mu podałam wczoraj to mniej cierpiał
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Przywaliłam w niedzielę o klamkę swoich drzwi piersią. I to prosto w blizne pooperacyjną i sutek. Ze stesu nie byłam w stanie zrobić nic pozatym że z bólu się rozpłakałam. Przyszła na to mama, dała mi zimny okład i tabletki przeciwbólowe. Gdyby nie ona nie wiem co by było. Położyłam się to mi krew pociekła z nosa. Zrobiło mi się niedobrze. Dostałam biegunki. W takim małym mieszkaniu nie dało się ukryć nic przed babcią i ciocią. Długo się uspokajałam. Jeszcze dłużej trzymałam okład zimny bo strasznie bolało. Zrobił mi się oczywiście siniak. Drzwi które i tak były rozwalone poszły aut
 

 
Dobrzy ludzie są na świecie. Zgubiłam telefon pod blokiem siostry wracając ze spaceru. Na ekranie blokady mam numer do mamy i kobieta która go znalazła zadzwoniła do niej. To co w piątek przeżyłam nie da się opisać. ie byłam w stanie zapamiętać numeru mieszkania ani piętra
 

 
Czasem zastanawiam się czy wierzę w tego samego Boga co Kaczyński
  • awatar Gość: nie. może cię to zmartwi ale nie wierzysz też w taki sam sport co twoi idole siatkarze.
  • awatar Indira: Ponieważ Boga nie ma, istnieje tylko jako wytwór ludzkiej wyobraźni to nie, nie wierzysz, bo każdy ma w głowie swoją wersję.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Robią jezdnie na końcowym odcinku zamkniętej pod budowę metra ulicy. Idąc w wzdłuż widziałam że powstają już wyjścia z metra. Niecierpliwie czekam na otwarcie metra a jeszcze bardziej na otwarcie Górczewskiej
 

 
Na moim forum siatkarskim pojawiła się informacja informacja z twittera jakoby na dniach stołeczny klub siatkarski miał ogłaszać upadłość. W sumie nie wiemy kim jest autor i na ile poważne są to informacje. Zwłaszcza że oficjalna strona klubu milczy. Informacje z serwisu siatka.org i od dziennikarzy polsatu są sprzeczne. Jeśli jednak info podana u nas na forum to fake news to przysięgam iż osobie która wrzuciła posta zrobię krzywdę. A mam władzę jako moderator
  • awatar pushthebutton: Ale to takie trochę zasłanianie oczu i uszu. Jest sprawa, kibice się przejmują, to dyskutują. Brak rozmowy o problemie nie polepszy sytuacji
  • awatar Gusia: @pushthebutton: właśnie u nas powinniśmy wstrzymać się z plotkami, niestety jestem w mniejszości a jako rodowitej warszawiance i niedoszłej siatkarce leży na sercu los mojego klubu i bolą mnie te plotki
  • awatar pushthebutton: @Gusia: nie wiem, nie znam się, nie wiem jaka jest sytuacja klubu bez sponsora tytularnego Chodzi mi tylko o to, ze newsy krążą, docierają nawet do niezainteresowanych jak ja ;) wiec nie dziwne że pojawiają się na siatkarskim forum
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Jutro Korek wraca do domu i potrzebuje tabletki na robaki, minął też termin działania tabletki przew kleszczom a do tego popiskuje i ciężko mu na łóżko wskoczyć, poprzednio zauważyłam że druga łapka sprawia kłopot. No to z samego rana do weta. A tu kolejka. Jedna lekarka zajmuje się pacjentami na szpitalu, druga przyjmuje. Kilka osób czeka. Niestety ta na szpitalu to nasza ulubiona. Trochę zła że nie umowiłam się czekam w kolejce. Ludzie sympatyczni, pani technik nie przeszkadza że Korek się plącze - chwilami jej pod nogami. W pewnym momencie ze szpitala wychodzi pani Agnieszka i pyta kto następny. Akurat to my! Moje nazwisko pamięta i gdy mówię że jest wciąż ból sprawdza w kompie kiedy go poprzednio przyjmowała. Pamięta co się działo. Potwierdza to co mi się wydawało. Druga łapka sprawia problem. Bada go. Przy okazji pytam o narośl i szczegółowo tłumaczy co to. A gdy przez salę przechodzi szefowa pyta się mnie o Korka oczy. Rtg nie udaje się zrobić z powodu awarii sprzętu ale na teraz to nic pilnego. W grudniu ma szczepienie więc uzgadniamy że się do niej umówie i wtedy zdecydujemy co dalej. Korek w poczekalni całkiem spokojny. Nawet z jednym psem się wąchał a właścicielom dał głaskać. Lekarkę uwielbiamy. To niezwykłe miejsce. Profesjonalna pomoc, zaangażowany personel. Zwierzę też to czuło.
  • awatar Gusia: @Judyta Zagubiona: takie miejsca są bezcenne, dziś zadzwoniłam bo nie mogę znaleźć dokumentu ostatniego szczepienia i chciałam się o termin dowiedzieć, piew usłyszałam że dostanę powiadomienie smsowe a dopiero potem łaskawie date, i ten ton. O nie, nie jadę tam
  • awatar Judyta Zagubiona: zawsze byłam wierna weterynarzowi w mojej okolicy, ale znajoma poleciła mi innego weta, sporo tańszy... pozatym mega pozytywni ludzie, szczerzy, otwarci, pomocni, na kontrolnych wizytach nie pobierają opłat, a poprzedni wet za spojrzenie psu w uszy i powiedzenie ze się wygoiło brał 50 zł ;] a tu na kontroli dogłębne sprawdzanie i nie chcieli kasy, bo przeciez to tylko kontrola... i moje zwierzaki jakoś chętniej do tej przychodni chodzą
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Poprzedniej nocy pierwszy raz od śmierci śniła mi się moja kotka. Po czym uświadomiłam.sobie że jest 4 października 2019 i.minęło właśnie 10 lat
 

 
Śniło mi się że wprowadził się do nas na Bagatele nowy facet mamy i robiłam dzikie awantury. Na cmentarz chciałam jechać bez niego i o ile wcześniej mama się nie mieszala to w tym wypadku stwierdziła że pojedziemy tylko z ciocią bo wie jakie mam problemy z okazywaniem emocji (płaczem) przy obcych.


Fajnie że ja generalnie przy nikim nie płaczę ;p
 

 
Powrót do domu o 21.30 i niedługo później obiad złożony z klopsa w sosie grzybowym ze smarzonymi kopytkami a wcześniej puszka coli. Zgaga murowana
  • awatar Gusia: @What's up Megg: 5 dzień pod.rząd jem je ;P
  • awatar What's up Megg: O jaaaaa, narobiłaś mi ochoty na kopytka! Niedobra Ty, nu nu hihihi
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
jutro przyjedzie kuchenka gazowa!!!!!! Nareszcie będę miała piekarnik i będę mogła robić ciasto bananowe
  • awatar Gusia: @Amfitryta: bo to takie chlebowe wychodzi, spróbuj jednak mojego: 4 banany 2 torebki cynamonu Jajko Kostka masła 2 łyżki miodu 2 torebki cukru waniliowego Szkanka mąki zmieszana z łyżeczką proszku do pieczenia Piekarnik 180 stopni, godzinę Polewa: 2 mleczne czekolady Mleko Torebka cukru waniliowego Łyżka miodu
  • awatar dorothy: smacznego robię je zawsze na okazje w pracy hihihi
  • awatar Amfitryta: A jaki masz przepis? Ja upieklam i byłam rozczarowana. Bardziej mi to przypominało chleb niż ciasto
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Uwielbiam budzić się i nie wiedzieć gdzie jestem. 28 października minie 6 lat jak tu mieszkam. I wciąż nie mogę się przyzwyczaić. Nie mam poczucia że to mój dom. Mieszkam tutaj bo tu są moi najbliżsi
 

 
Pogoda jak na majówce. Nawet nie chce wspominać
 

 
Niecierpliwie czekam na telefon z PZP ws psychologa. Dziś rano nie mogłam podnieść się z łóżka. Dzięki Bogu że mam pracę
 

 
Od środowej nocy koleżanka, w niedzielę do Grójca. Wobec tego poniedziałkowe wolne na wagę złota. Zwłaszcza przy pogodzie jaka się zrobiła. Mama w niedzielę wyjechała więc korzystałam z jej kompa. Zapomniałam na śmierć swojego kumplowi zostawić mimo iż byłam u niego na chacie
 

 
Ten przyjazd zupełnie wybił mnie z rytmu tygodniowego i nie mm wcale poczucia że jutro niedziela. Całe szczęście że handlowa
 

 
Trzeci dzień goście a jutro w gości.
 

 
Malymi krokami, wszystko w swoim czasie
 

 
Sen jest dla leszczy
 

 
Wczoraj

Domofon. Awizo do ojca.

Pierwsza reakcja: nie przyjmuje

Po sekundzie: ojciec nie żyje, proszę odesłać z adnotacją


Dziś

A może trzeba było odebrać, dowiedzieć się kto i samej wyjaśnić. Tylko po co się w to babrać i ujawniać. Sami mnie znajdą. On nie żyje a ja dokumenty zrzekajace sie mam więc po co, a zrobić mi nic nie mogą.

I łzy.
 

 
Znowu walczyłam z bólem ramienia. Przegrałam. Nad ranem wzięłam tabletkę. Jakoś w połowie października mam lekarza rehabilitacji. Niech mi da zabiegi na to ramię to w miarę szybko się dostanę. Indywidualne to po nowym roku można próbować mnie wcisnąć
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Rosół na śniadanie? Czemu nie. Robiąc mamie kawę poczułam z pudełka zapach zwietrzałej kawy i na chwilę przeniosłam sie 13 lat wstecz. Zapach zwierzałej kawy unoszacy się z kuchni dziadka. Aż spojrzałam na pojemnik czy sypie kawę z puszki jego czy naszej. Oczywiście że słoik z bagateli przyjechał. Chwilowe zaćmienie umysłu, zapach który zawsze będzie mi się kojarzył z dziadkiem i tym mieszkaniem. Po wczorajszym jestem rozbota. Pękła skorupka którą się otaczam. Czy trafię na kogoś komu uda się przez nią przebić? Doszło do tego że nabieram siebie samą że nic mi nie jest. O wszystko jest dobrze póki nie znajdę się u taty na cmentarzu albo nie zacznę analizować gdzie mieszkam. Albo nie pijawi sie domniemany krewny. Dziś chce mi się płakać. Naprawdę dawno tak rozbita się nie czułam. I jeśli jeszcze chwilę temu wątpiłam w sens psychologa to mam odpowiedź
 

 
Czekam na telefon z pzp kiedy zwolni się miejsce u psychologa. Dziś w autobusie zastanawiałam się w sumie po co mi to. Aż do tej wiadomości że być może ten koleś jest moim krewnym. I rozleciałam się w drobny mak. Myślałam czasem o szukaniu krewnych ale drzewo genealogiczne nigdy nie pokazało mi dopasowań po stronie rodziny ojca. Nikt też nie pojawił się na pogrzebie ojca. A ja w rodzinie podobno funkcjonowałam jako jakaś córka tomka. Siostra babki gdy przedstawiłam się z imienia i nazwiska nie wiedziała kim jestem. Ja sama o pradziadkach czy rodzeństwie dziadków nie wiem nic. I w takim momencie gdy poznaje kogoś i mam mówić o rodzinie czuję się niekompletna. Czuję się jak czegoś poł. Mała byłam jak się rodzice rozstali, nie wiele wieksza gdy ojciec zniknął z mojego życia. Gdy miałam 19 lat spotkałam się z nim (nawet nie wiem jak to się stało) ale ta rozmowa przypominała rozmowę z dzieckiem (czyt ojcem po alkoholu). Żenada. Nic się nie zmieło po tym, nawet mi o śmierci babki nie powiedział.

Babka jak miałam 16 lat (po 10) spróbowała nawiązać kontakt ale choć wiedziałam kto dzwoni byłam zbyt zraniona po niedawnej śmierci ukochanej prababci że powiedziałam iż moja babcia nie żyje i odłożyłam słuchawkę. Gdy 3 lata później zadzwoniła by powiedzieć o śmierci swojej córki pogoniłam ją - zresztą i tak było już po pogrzebie ciotki - i tylko dzięki temu że powiedziałam o wszystkim mamie i rozmawiały wobec tego matka w święta zadzwoniła dowiedziałam się iż babka też nie żyje.

Teraz mam mieszane uczucia. Nie nadaje się do tego. Z jednej strony chce faceta zablokować, z drugiej poznać lepiej. Mam w sobie taką potrzebę - być może patologicznego rozdrapywania ran - że chciałbyś mu albo komukolwiek kto mnie nie zna opowiedzieć o tej pustce jaką mam w życiu. Chciałabym aby ktoś mnie wreszcie zrozumiał.

Psycholog. Jeśli trafię na kogoś sensownego byc może zerwe ten strup po raz ostatni. Bo tak naprawdę nigdy porządnie nie przepracowałam tematu ojca i jego rodziny. A czuję że tego potrzebuje i to nie z chorej potrzeby umartwiania sie i wzbudzenia litości ale by wreszcie poczuć się dobrze z samą sobą i nie rozlatywac się na każdą wzmiankę o przeszłości i rodzinie ojca która jest mi całkiem obca i to boli. Póki ten ból nie odejdzie nigdy nie będę w pełni sobą.
 

 
Potrzeba mi nowego serialu na hbo go
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Pierwsza korekta mojej książki zakończona. Czas na czytanie i poprawki nr2
  • awatar Gusia: @Pantokratorka: przy dobrych wiatrach jeszcze w tym roku pójdzie do sprzedaży
  • awatar Pantokratorka: Super! A ostatnio zastanawiałam się, jak tam Twoja książka :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Mama wyszła jak bylam w łazience brać prysznic a czekam na kuriera z żarciem psim, oczywiście że ledwo wyszła a jeszcze w reczniku bylam jak dzwonek , nie kurier ale listonosz
 

 
Kiedy nasza sąsiadka opowiada mi o swojej młodości w tym budynku czujr ucisk zazdrości. Bo to mie moja historia, moja prawir 6 lat temu się skończyła. Kiedy niedawno byłam u przyjaciółki matki tej też wzięło się na wspominki. Tylko że ludzie o których mo mówiła - jej koledzy - byli moimi sąsiadami całe życie. Dorastałam w otoczeniu tych nazwisk, rzucanych powitań w bramie, opowieści mamy, swoich własnych przeżyć. Młodość jest taka piękna. Tego co tam mialam nigdy nie odtworze.
  • awatar Gusia: @Pantokratorka: ustawa uwłaszczeniowa z 1999r ws roszczeń dot kamienic odebranych dekretem Bieruta - chodzi o zwrot mienia pożydowskiego spadkobiercą dawnych właścicieli, my mieszkałyśmy w takiej kamienicy
  • awatar Pantokratorka: @Gusia: no to masz piękną historię! W moim odczuciu, tak długo jak żyjesz Ty i osoby pamiętające to wszystko, to ta historia trwa dalej :) A może mówię tak, bo sama nie miałam szczęścia doświadczyć takiego życia i dopiero od niedawna wiem co to swojskość... Co to za ustawa?
  • awatar Gusia: @Coel: rozumiem chyba co chcesz powiedzieć, ale już nigdy nie będzie tego w czym bym chciała żyć, babcia miała 20 lat jak zamieszkała i przeżyła w kamienicy 60 lat wychowując dzieci i wnuczke, jestem 3 pokoleniem, ludzie tam się znali od podszewki, coś takiego nigdy nie będzie już moim udziałem, moje serce na zawsze pozostanie na bagateli - bez względu na to gdzie ja będę @Pantokratorka: super ale smutno mi że nie jestem już tego częścią, że dom w którym się urodziłam i wychowałam należy do przeszłości bo przyszła ustawa uwłaszeniowa, na Górczewskiej mieszkam tymczasowo, póki żyje babcia na pewno się nie rusze, przeprowadzka to nie był mój wybór tylko konieczność chwili,
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Oglądam na HBO GO amerykański serial Rozwód z S.J. Parker i Thomas Haden Church. Ciągnie się jak flaki z olejem i tak samo ciekawe a obsada drewniana
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.