• Wpisów: 4228
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 51 dni temu, 23:23
  • Licznik odwiedzin: 254 965 / 4407 dni
 
gusia
 
Ania nie dała rady iść, na dworze lało. A ja i tak pojechałam na cmentarz, z tym że byłam tylko u dziadka. Pierwszy raz byłam tak niezdecydowana co poza zniczami chce kupić. Już wysiadając z tramwaju wpadłam w dołek. Idąc do grobu niemal płakałam, na grobie rozpłakałam się całkowicie. Było zimno i mokro więc nie bawiłam się tylko szybko zrobiłam co miałam zrobić, sprzątnęłam stare znicze, zapaliłam nowe, położyłam wiązankę, dałam buziaka dziadkowi i pomodliłam się za jego duszę a potem poszłam. Usiłowałam się uspokoić. Wracając miałam dwie skrajne myśli. Chciałam wrócić na grób dziadka, czując niedosyt tej wizyty i chcąc jeszcze trochę popłakać a jednocześnie pobiec jak najszybciej przed siebie. Skończyło się więc tym że snułam się do wyjścia ze spuszczoną głową i smutnym wyrazem twarzy. Chciałam być u dziadka przed świętami. Kupiłam mu wiązankę na grób, tak że jest zapełniony na święta, ale tak naprawdę to nie taki prezent bym mu chciała kupić. Jeszcze dwa lata temu bym się wściekała że znów musimy z nim spędzić święta. Teraz wigilia (i my) jest w jego domu a on patrzy z nieba. A ja bardzo bym chciała coś zmienić, choć wiem że nie mogę i że tak jest lepiej nic nie mogę poradzić na żal ściskający moje serce

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego