• Wpisów: 4211
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: dzisiaj, 12:52
  • Licznik odwiedzin: 252 275 / 4316 dni
 
gusia
 
Przyszło awizo do ojca na mamy adres. Łyżka dziegciu w dobie żałoby. Nie bolało tak strasznie jak myślałam. Początkową myśl by odebrać pismo szybko zastąpiła ta by zakończyć sprawę raz na zawsze i nie robić sobie kłopotu. Poszłam na pocztę z aktem zgonu poprosić by zrobili adnotacje urzędową że on nie żyje. Straż miejska. Gdybym nie widziała ciała ojca w trumnie pomyślałabym że stary znowu coś kręci. Tymczasem nie zaspokoję swojej ciekawości. Za to ta sytuacja zmusiła mnie by znowu spojrzeć na ojca wielowymiarowo. I w kontekście mojego bólu dodać otrzeźwienie i konieczność zmierzenia się nie tylko z tym jaki był wobec mnie ale także wobec innych. Przy okazji dokopałam się do metryk babki i dziadka. Jedyne źródło informacji o rodzinie z tamtej strony.

Nie do wiary że to już minął ponad rok.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków