• Wpisów: 4099
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 3 minuty temu
  • Licznik odwiedzin: 248 204 / 4227 dni
 
gusia
 
Gusia: PigOut
10 marca o 13:21 ·

Oglądaliście już dokument o Jacksonie na HBO? #LeavingNeverland

Jeden rabin powie, że to prawda i wszystkie znaki na niebie i ziemi na to wskazywały, drugi rabin powie, że dwóm kolesiom skończyła się kasiora i po latach przypomniało im się, że przecież Jackson nawet po śmierci kasuje niezły szmal z tantiem, więc można się do tego hajsu przyssać, aż sam zinteresowany juz nie może się bronić, tym lepiej dla nich.

Osobiście wierzę, że z tym molestowaniem to prawda i czekam tylko aż Macaulay Culkin nie wytrzyma presji i też się przyzna, ALE trzeba wziąc poprawkę, że ja zawsze podejrzewam ludzi o najgorsze.

Abstrahując jednak od dyskusji winny/niewinny i czy należy banować jego muzykę, najbardziej cycki mi opadły od słuchania pierdół, które opwiadają matki Robsona i Safechucka.

Generalnie rozchodzi się o to, że dzieciaki były fanami Michaela i jakoś udało im się z nim spotkac osobiście, po czym okazało się, że MJ chce się znimi zaprzyjażnić. Zaczęło się od niewinnej wizyty w Neverland, po czym znajomość ewoluowała w kimanie w jednym wyrze, chodzenie za rękę przed kamerami, wspólne trasy koncertowe, które trwały po 3-miesiące, etc. I te matki stwierdzały, że luzik, normalna rzecz dla 7-latka.

Przełóżmy to na polskie warunki i załóżmy, że jest gdzieś jakieś 7-letnie dziecko zafascynowane Zenkiem Martyniukiem. Pewnego razu dzieciak i Zenek spotykają się na bekstejdżu po koncercie i Zenek zapodaje do matki:

- Hej Grażynka, fajne to twoje dziecko, może wpadłabyś z nim do mojej posiadłości Neverland pod Radomiem, zagrałbym mu kilka fajnych melodyjek na keyboardzie. Co ty na to?

- Spoko, luzik

Wizyta przeciąga się z jednego dnia na cały weekend, po czym Zenek zapodaje do matki:

- Hej Grażyna, nie miałbyś nic przeciwko, żeby junior kimał ze mną w wyrku? Wiesz, będziemy bić się na poduszki i ogladać Kapitana Bombę do późna, więc młody nie bedzie miał już siły, żeby wrócić do swojego pokoju, a tak to się położy w moich nogach i porządnie wyśpi. Win-Win

- Spoko, luzik.

Przychodzi poniedziałek, matka musi wracać do roboty, więc zaczyna pakować graty, wtem podbija Zenek i zapodaje:

- Hej Grażyna, to może wracaj sama do domu, a junior niech zostanie ze mną na kolejne 3 miesiące. Akurat mam trasę koncertową po festynach, więc go zabiorę i nauczę kilku rzeczy

- No sama nie wiem Zenek, on ma dopiero 7-lat i nie powinien jeżdzić z dorosłymi nienzjaomymi w trasy koncertowe.

- Oj tam oj tam Grażyna, będzie git, zobaczysz. Na krok go nie opuszczę i cały czas będę trzymał za rekę, żeby czuł się bezpiecznie. Poza tym masz tu 10 koła i idź sobie kupić coś ładnego.

- Ok, przekonałeś

20 lat później:

- Mamo z tym Kapitanem Bombą to nie do końca było tak jak myślisz. Faktycznie Zenek mi go pokazywał, ale nie w telewizorze

- Szok! No, ale kto mógł przewidzieć, że taki stary dziad może chcieć od dziecka, czegoś więcej niż zabawy kolejką elektryczną? Żodyn się tego nie spodziewał. Żodyn!

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego