• Wpisów: 4287
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: wczoraj, 23:40
  • Licznik odwiedzin: 257 547 / 4484 dni
 
gusia
 
Wyszłam z psem jak zwykle tylko z kluczami. Na ławce pod blokiem zauważyłam leżącego/śpiącego mężczyznę. Mój pies to żaden obrońca - mały, stary, ślepy i tchórzliwy.  Tymczasem jest noc i w koło pusto. Bałam się podejść i szturchnąć go, sprawdzić czy oddycha. Podeszłam tylko ostrożnie przyglądając się czy rusza mu się klatka piersiowa i obym się myliła a facet żyje. Z domu szybko zadzwoniłam na straż miejską. Ciekawe czy przyjadą. Z tego co wiem mają zwyczaj lekceważyć wezwania na te ławki pod blokami.  No i Korona grasuje. Spoglądam przez okno, poczekam, jeśli się nie pojawią zadzwonię ponownie. Mam cały czas świata. I tak zrobiłam coś czego wielu by nie zrobiło

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.