• Wpisów: 4287
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: wczoraj, 23:40
  • Licznik odwiedzin: 257 487 / 4484 dni
 
gusia
 
Mogłabym się obejść w życiu bez klopsów. Niby dobre, niby zjadliwe a jednak nie to. Od dwóch dni ku rozpaczy babci zjadam po jednej kulce i odpowiednio mniej ziemniaków w związku z tym biorę, przez co zostaje. Aby się nie zmarnowały przecisnęłam je przez wyciskarkę i zagniotłam ciasto jak na kopytka i powstałe w ten sposób placki usmażyłam. Zaraz mi się domownicy zbiegli. Mama pierwsza w kolejności bo babcia je kiedyś smażyła. Chrzestna przyszła po kawę i teks podziel się a babcia słysząc że ciocia bierze zawołała by jej też przynieść. Kiedyś babcia nam rzeczywiście smażyła gdy dzień, dwa, trzy nie zjadło się wszystkich ziemniaków. Teraz taką robotę robię ja. I lubię je chyba bardziej niż klasyczne placki ziemniaczane bo można je jeść po trochu przez kilka dni. Jutro babcia kazała mi kotlety robić, przedwczoraj miałam ryż ugotować do pomidorowej. Są rzeczy które ona kiedyś robiła a dziś widzi że sobie dobrze radzę (lepiej niż ona) więc zleca mi zadania. Fajne to jest. Kultywowanie rodzinnych tradycji, zwyczajów i przepisów.

Dziś Marta zadzwoniła, że rosół wg przepisu babci - który gotuje teraz zarówno mama jak i ja - wyszedł jej pyszny.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.