• Wpisów: 4287
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: wczoraj, 23:40
  • Licznik odwiedzin: 257 487 / 4484 dni
 
gusia
 
Moja pani psycholog przez telefon jest jeszcze cudowniejsza niż w rozmowie na żywo. Kiedy płakałam jej w słuchawkę czułam z jej strony szczere współczucie i ogromną chęć przyniesienia mi ulgi ale także trochę bezradności. Pewnych rzeczy ani ona ani ja nie przeskoczymy. Trochę miałam obawy na ile uda mi się w małym mieszkanku, przy pełnej rodzinie zachować prywatność ale poza tym że mama wróciła akurat jak zaczynałam i musiała otworzyć kurierowi to oba pokoje miały drzwi zamknięte na czas mojej sesji. Planowałam w tym czasie iść na spacer, ale że w nocy znowu więcej nie spałam niż spałam i dopiero nad ranem wpadłam w głęboką fazę snu to rozmawiałam z nią z łóżka. Jeszcze tylko dodzwonić się do pzp i skontaktować z lekarką. Muszę przyznać, że te 45 minut rozmowy były bardzo ważne. Mega trudna i dziwna sytuacja. Cisza w rozmowie telefonicznej brzmi zupełnie inaczej. Cieszę się jednak że choć w tej formie mogę się kontaktować z psychologiem, że nie zostawiono mnie samej sobie.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.