• Wpisów:4290
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:wczoraj, 23:40
  • Licznik odwiedzin:257 552 / 4484 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Po takich dwóch nocach gdy w dzień mnie ramię zaczęło boleć od razu poszła tabletka. Z niecierpliwością czekam na psychologa. Bo tak nie da się żyć. Mam 33 lata i żyję z nawracajacym bólem niewiadomego pochodzenia. W nocy aż płakałam z bólu i bezsilności. Przeraża mnie myśl że tak ma wyglądać reszta mojego życia. Boję się że nie wytrzymam któregoś dnia i zrobię coś głupiego. Okazuje się że po tym wszystkim co przeszłam nadal nie mogę do końca sobie ufać
 

 
Korek wczoraj wziął ostatni antybiotyk. Planowałyśmy dziś jeszcze poobserwować go aby jutro idąc do weterynarza na kontrolę mieć pelny obraz. Po źle przespanej nocy obudziłam się przez rodzine przed 9. Byłam nieprzytomna, rozbita. I bardzo wkurzała mnie aktywność babci wiążąca się z hałasem. Było ok 11 gdy poszłam przytulić do psa. I zobaczyłam że znowu krwawi z odbytu. Nie czekałam ani sekundy. Ubrałam się i poszliśmy do weta. Byłam przerażona. Miałam łzy w oczach. Zadzwoniłam do mamy G i bardzo dobrze mi ta rozmowa zrobiła. Akurat doszłam z psem do kliniki. Spokój tego miejsca i mnie się udzielił, tak samo jak kompetencja pani doktor która ze szczegółami odpowiadała na wszystkie moje wątpliwości. Dzięki Bogu okazało się że otworzyła się rana tyko czego przyczyną mogla byc nawet jego ruchliwość. Nie miałam problemu z pójściem na miasto z Aga mimo meczu. Potrzebowałam tego wyrwania się. Potem nie mogłam się skupić na kolejnych dwóch. Jeszcze nie opuściło. Może jutro po kontroli poczuje się lepiej.
 

 
2 noc z rzędu z mocnym bolem, do lekarza się nie dodzwoniłam, zamiast w prezencie imieninowym fryzjera poproszę chyba o sfinansowanie wizyty w poradni leczenia bólu
 

 
Kogo to był ślad powiedział młody a ja usłyszałam niech to szlak ;p
 

 
W środku nocy pierw pies kręcił się z jakiegoś powodu po przedpokoju i mnie obudził oraz przestraszył. Jeszcze bardziej mnie przestraszył gdy wrócił do mamy i zaczął wydawać dziwny dźwięk. Znalazłam go na dywaniku pod stołem. Ucieszył się na moj widok i tulił ale potem dziwnie kręcił i chwilę trwało nim wreszcie dotarł na swoje posłanie by się reszcie położyć. Dziś dostał 10 dawkę antybiotyku. sobotę znowu idę z nim do lekarza
  • awatar Gusia: @gość: podejrzewam że się źle czuł
  • awatar Gość: Coś musiało go zaniepokoić. Psy wyczuwają rzeczy niedostrzegalne dla człowieka.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nie umrę śmiercią naturalną. Porządki w kosmetykach. Nie zauważyłam że wywaliłam wraz z nimi z koszyczka pinezke po czym mało się na nią nie nadziałam. Skończyło się na zadrapaniu kolana
  • awatar nelsonellis: <strong><a href="http://www.moncleronlinecoats.top/fi/">moncler takkeja.</a></strong><br> <strong><a href="http://www.moncleronlinecoats.top/fi/">moncler takkeja.</a></strong><br> <strong><a href="http://www.moncleronlinecoats.top/fi/">outlet moncler</a></strong><br> <br> <title> moncler takit naisten 5569 - &euro;222.27 : halpaa moncler ulostulon verkossa kauppa, moncleronlinecoats.top</title> <meta http-equiv="Content-Type" content="text/html; charset=UTF-8" /> <meta name="keywords" content=" moncler takit naisten 5569 moncler 2013 moncler 2014 moncler puhdistuma naiset miehet Ammatillinen Moncler Outlet Verkkokauppa " /> <meta name="description" content="halpaa moncler ulostulon verkossa kauppa moncler takit naisten 5569 - moncler tarjoaa joitakin hyvin tyylikäs ja ihana moncler takit, jotka sopivat parhaiten sopivat vaatimukset nykyisen muotisuuntauksista. moncler naisia takit on oltava yksi sopivin takit, että näytät selvästi.tule meidän&nbsp;moncler ulostuloja val
  • awatar Gość: To miałaś szczęście :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Rehabilitację mam wyznaczoną na za rok mimo iż zgłaszam silne dolegliwości bólowe niewiadomego pochodzenia. Normalnie się zapłakać. Przy okazji w czwartek morfologie zrobiłam. Muszę odebrać i umówić się do lekarza. Przy okazji pogadać o jakieś recepcie przeciwbólowej i skierowaniu mnie do kogoś kto ustawi mi chociaż leczenie przeciwbólowe. Czekam niecierpliwie na telefon ws psychologa. Boję się. W przypływie frustracji gotowa jestem coś sobie zrobić. Mam 33 lata a od 21 żyję z bólem. W tym ostatnie z 10 wspomagając się farmakologią
  • awatar Judyta Zagubiona: doskonale Cie rozumiem, ja od ponad 15 lat zmagam się z problemami z kręgosłupem, nauczyłam się żyć z bólem tabletki przeciwbólowe mam zawsze przy sobie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dziś do weta sama. Dzień 8. Odebrać wynik morfologii. Nie jest dobrze. Ale biorę pod uwagę że pies jest na antybiotyku ponad tydzień i ma ponad 10 lat. W sobotę kontrola tak czy siak
 

 
Poprzedniej nocy bark. Tej lędźwiowy napierdala
 

 
Chodzenie do weterynarza zakończone. Jutro jeszcze wyniki morfologii odbieram. Teraz antybiotyk dalej i kontrola. Policzyłam. Koło 500 zeta w tydzień poszło. Babcia mnie zaskoczyła reakcją: oby tylko poczuł się dobrze. W punkt. Martwimy się wszystkie. Pieniądze wobec jego zdrowia rzecz drugorzędna. Odpowiedzialność odpowiedzialnościa ale stosunek emocjonalny przede wszystkim
 

 
Rozmawiałam z mamą kiedy i do kogo 1 listopada. Uważa że powinnam jechać z nimi do jej ojca bo gdyby żył broniłby mnie i ją przed moim ojcem, nie pozwolił taki rozwój wypadków. Zrobiło mi się przykro. Bo wiem jakim gnojkiem był mój ojciec, lecz mimo wszystko to był mój ojciec i uważam że tego dnia powinnam być tam a nie u dziadka którego nie znałam. To oczywiste gdzie mama jedzie i wiem że nie będzie mi robić zbyt wielkiej afery jeśli nie pojadę ale zabrakło mi w tej sytuacji jej wsparcia. Bo mimo wszystko chodzi o mojego ojca. Nie wybielam go, tymczasem ona swojego tak. Zupełnie inaczej zabrzmiało by gdyby mi powiedziała że po prostu chce abym pojechała z nimi zamiast wykładu na temat wyższości swojego ojca nad moim. Czuje się z tym osamotniona.....
 

 
4 dzień chodzimy do weta. Ja dziś rano swoje sprawy zalatwiałam. Wróciłam to poszłam spać. Mama stwierdziła do babci że chyba mam dość insama dziś go zabrała. Z każdym dniem jest lepiej ale te postępy są tak małe. Na dworze jest normalny w domu apatyczny. Dziś zjadł więcej niż przez ostatnie 3 dni i wreszcie jest kupa. Jutro znowu wracamy. Po nocach przez gamobia nie śpie
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wrócę do domu, przebiore się i idę do weta. Pies drugi dzień nic nie chce jeść. Obawiam się przez Agê kroplówki. Resztę napiszę potem
 

 
Wróciłam wczoraj z pracy i pierwsza informacja że pies dziś nic nie je. Druga że ma biegunkę. A kiedy poszłam do niego leżącego na łóżku u mamy zaczął piszczeć. Miałam wrażenie że nie może znowu się podnieść i stać na lapce. Szybko tabletka na ból. Po jakimś czasie pies przybiega do mnie i wierci się. Na ręku się uspokaja. Mama mówi że miał takie zrywy dziś. Niedługo potem woła że krew pod ogonkiem. No to trzeba do weta. Za kilka minut 21. Tu u nas zamykają zresztą nie ufam. Chcę klinikę na powstańców wygoglować na szczęście wpisuje wet całodobowo i pojawia mi się miejsce niedaleko nas. Dla pewności dzwonię. Mama bez protestu ubiera się i idzie z nami. W końcu to ona była z nim przez cały dzień. Już w poczekalni technik zagląda i podejrzewa przetokę. Lekarka potwierdza. Oczyszcza podaje leki. Jutro mamy wrócić
  • awatar Gusia: @Yuca: tak naprawdę zaczęło się ode mnie w niedzielę gdy przypierdoliłam w drzwi...
  • awatar Yuca: :/ to się nazywa nieciekawy początek tygodnia...
  • awatar Gusia: @saphena: przeciwko bólowi ma tylko zapisane i w sumie dobrze że mu podałam wczoraj to mniej cierpiał
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Przywaliłam w niedzielę o klamkę swoich drzwi piersią. I to prosto w blizne pooperacyjną i sutek. Ze stesu nie byłam w stanie zrobić nic pozatym że z bólu się rozpłakałam. Przyszła na to mama, dała mi zimny okład i tabletki przeciwbólowe. Gdyby nie ona nie wiem co by było. Położyłam się to mi krew pociekła z nosa. Zrobiło mi się niedobrze. Dostałam biegunki. W takim małym mieszkaniu nie dało się ukryć nic przed babcią i ciocią. Długo się uspokajałam. Jeszcze dłużej trzymałam okład zimny bo strasznie bolało. Zrobił mi się oczywiście siniak. Drzwi które i tak były rozwalone poszły aut
 

 
Dobrzy ludzie są na świecie. Zgubiłam telefon pod blokiem siostry wracając ze spaceru. Na ekranie blokady mam numer do mamy i kobieta która go znalazła zadzwoniła do niej. To co w piątek przeżyłam nie da się opisać. ie byłam w stanie zapamiętać numeru mieszkania ani piętra
 

 
Czasem zastanawiam się czy wierzę w tego samego Boga co Kaczyński
  • awatar Gość: nie. może cię to zmartwi ale nie wierzysz też w taki sam sport co twoi idole siatkarze.
  • awatar Indira: Ponieważ Boga nie ma, istnieje tylko jako wytwór ludzkiej wyobraźni to nie, nie wierzysz, bo każdy ma w głowie swoją wersję.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Robią jezdnie na końcowym odcinku zamkniętej pod budowę metra ulicy. Idąc w wzdłuż widziałam że powstają już wyjścia z metra. Niecierpliwie czekam na otwarcie metra a jeszcze bardziej na otwarcie Górczewskiej
 

 
Na moim forum siatkarskim pojawiła się informacja informacja z twittera jakoby na dniach stołeczny klub siatkarski miał ogłaszać upadłość. W sumie nie wiemy kim jest autor i na ile poważne są to informacje. Zwłaszcza że oficjalna strona klubu milczy. Informacje z serwisu siatka.org i od dziennikarzy polsatu są sprzeczne. Jeśli jednak info podana u nas na forum to fake news to przysięgam iż osobie która wrzuciła posta zrobię krzywdę. A mam władzę jako moderator
  • awatar pushthebutton: Ale to takie trochę zasłanianie oczu i uszu. Jest sprawa, kibice się przejmują, to dyskutują. Brak rozmowy o problemie nie polepszy sytuacji
  • awatar Gusia: @pushthebutton: właśnie u nas powinniśmy wstrzymać się z plotkami, niestety jestem w mniejszości a jako rodowitej warszawiance i niedoszłej siatkarce leży na sercu los mojego klubu i bolą mnie te plotki
  • awatar pushthebutton: @Gusia: nie wiem, nie znam się, nie wiem jaka jest sytuacja klubu bez sponsora tytularnego Chodzi mi tylko o to, ze newsy krążą, docierają nawet do niezainteresowanych jak ja ;) wiec nie dziwne że pojawiają się na siatkarskim forum
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Jutro Korek wraca do domu i potrzebuje tabletki na robaki, minął też termin działania tabletki przew kleszczom a do tego popiskuje i ciężko mu na łóżko wskoczyć, poprzednio zauważyłam że druga łapka sprawia kłopot. No to z samego rana do weta. A tu kolejka. Jedna lekarka zajmuje się pacjentami na szpitalu, druga przyjmuje. Kilka osób czeka. Niestety ta na szpitalu to nasza ulubiona. Trochę zła że nie umowiłam się czekam w kolejce. Ludzie sympatyczni, pani technik nie przeszkadza że Korek się plącze - chwilami jej pod nogami. W pewnym momencie ze szpitala wychodzi pani Agnieszka i pyta kto następny. Akurat to my! Moje nazwisko pamięta i gdy mówię że jest wciąż ból sprawdza w kompie kiedy go poprzednio przyjmowała. Pamięta co się działo. Potwierdza to co mi się wydawało. Druga łapka sprawia problem. Bada go. Przy okazji pytam o narośl i szczegółowo tłumaczy co to. A gdy przez salę przechodzi szefowa pyta się mnie o Korka oczy. Rtg nie udaje się zrobić z powodu awarii sprzętu ale na teraz to nic pilnego. W grudniu ma szczepienie więc uzgadniamy że się do niej umówie i wtedy zdecydujemy co dalej. Korek w poczekalni całkiem spokojny. Nawet z jednym psem się wąchał a właścicielom dał głaskać. Lekarkę uwielbiamy. To niezwykłe miejsce. Profesjonalna pomoc, zaangażowany personel. Zwierzę też to czuło.
  • awatar Gusia: @Judyta Zagubiona: takie miejsca są bezcenne, dziś zadzwoniłam bo nie mogę znaleźć dokumentu ostatniego szczepienia i chciałam się o termin dowiedzieć, piew usłyszałam że dostanę powiadomienie smsowe a dopiero potem łaskawie date, i ten ton. O nie, nie jadę tam
  • awatar Judyta Zagubiona: zawsze byłam wierna weterynarzowi w mojej okolicy, ale znajoma poleciła mi innego weta, sporo tańszy... pozatym mega pozytywni ludzie, szczerzy, otwarci, pomocni, na kontrolnych wizytach nie pobierają opłat, a poprzedni wet za spojrzenie psu w uszy i powiedzenie ze się wygoiło brał 50 zł ;] a tu na kontroli dogłębne sprawdzanie i nie chcieli kasy, bo przeciez to tylko kontrola... i moje zwierzaki jakoś chętniej do tej przychodni chodzą
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Poprzedniej nocy pierwszy raz od śmierci śniła mi się moja kotka. Po czym uświadomiłam.sobie że jest 4 października 2019 i.minęło właśnie 10 lat
 

 
Śniło mi się że wprowadził się do nas na Bagatele nowy facet mamy i robiłam dzikie awantury. Na cmentarz chciałam jechać bez niego i o ile wcześniej mama się nie mieszala to w tym wypadku stwierdziła że pojedziemy tylko z ciocią bo wie jakie mam problemy z okazywaniem emocji (płaczem) przy obcych.


Fajnie że ja generalnie przy nikim nie płaczę ;p
 

 
Powrót do domu o 21.30 i niedługo później obiad złożony z klopsa w sosie grzybowym ze smarzonymi kopytkami a wcześniej puszka coli. Zgaga murowana
  • awatar Gusia: @What's up Megg: 5 dzień pod.rząd jem je ;P
  • awatar What's up Megg: O jaaaaa, narobiłaś mi ochoty na kopytka! Niedobra Ty, nu nu hihihi
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›